Holy Other – With U EP [Tri Angle; 2011]
Witch house jako wypadkowa różnych gatunków pozwala na rozmaite interpretacje – mamy więc gotycką napieprzankę w stylu Salem czy Ritualz i podejście bardziej klimatyczne w stylu Balama Acaba, oOoOO i przedstawianego Holy Other. Skojarzenia z Burialem są banalne, ale w tym wypadku nieuniknione – pocięte sample wokali i zanikające bity nie pozwalają na to. Mamy tu modne ostatnimi czasy odświeżanie r’n’b, jakiś ambient dub i future garage, generalnie rzecz jest klimatyczna i cholernie spójna. Niby każdy z pięciu utworów prezentuje odmienne spojrzenie, a spektrum zainteresowań Holy Other rozciąga się od post-Buriala do kaseciaków z lat osiemdziesiątych, ale całość nie wzajemnie się dopełnia. Piękny materiał, idealny na nocny spacer lekko oświetloną drogą bądź na eteryczny wieczór z dziewczyną.
Clams Casino – Rainforest EP
[Tri Angle; 2011]
Clams Casino moim skromnym, niewiele znaczącym jest największym odkryciem tego roku. Jego wydane własnym sumptem instrumentale kompletnie przewróciły moje pojmowanie instrumentalnego hip-hopu i wprowadziły dużo świeżości w świat elektroniki ogólnie. Nic więc dziwnego, że natychmiast przechwyciło go Tri Angle, jedna z dwóch największych witch house’owych stajni świata.
W porównaniu do Instrumental Mixtape, Rainforest jest wydawnictwem łagodniejszym i bardziej poukładanym. Wyraźnie słychać, że nagrywane było w lepszych warunkach, ale z drugiej strony nie mogę pozbyć się wrażenia, że zmiana miejsca wpłynęła na pomysłowość Clamsa. Dalej jest gęsto, duszno i parno, struktury nachodzą na siebie i mogą sprawiać wrażenie chaotycznych. Klimat deszczowego lasu oddany został wiernie, a kończące epkę Gorilla jest walcem porównywalnym z Motivation z poprzedniej płyty. Mimo to Rainforest sprawia wrażenie, jakby był nagrywany od niechcenia i przez to nie ląduje w moim odtwarzaczu tak często jak Instrumental Mixtape. Warto odsłuchać, ale więcej wrażeń przyniesie wam debiut.
DEERDUS† – DEERDUS† EP
[self-released; 2011]
Trochę za proste to granie jak dla mnie, ale dodaję by pokazać, że w Polsce też robi się witch house, do tego całkiem porządny. Jest minimalistycznie, robotyczne wokale są na maksa niskie, perkusje tandetne i o to właśnie chodzi. Można pobierać za darmo stąd http://deerdust.bandcamp.com/.
RxGibbs – Bleu Celeste EP
[self-released; 2011]
Polecimy w kosmos i orbitując na okołoziemskiej, zaczniemy tworzyć jakiś ambient – tak pewnie myślał człowiek odpowiedzialny za ten projekt. Chillwave w wydaniu kosmicznym? Takich rzeczy jeszcze nie było; wszyscy twórcy tego gatunku uciekali raczej na plaże, nie na Księżyc. Słychać nawiązania do M83 i innych przedstawicieli nowego shoegaze’u, a rozciągniętych plam dźwięku można niemalże dotknąć. Dobra rzecz, wypada mi polecić.
Niva – Feverish Dreams EP
[Something in Construction; 2011]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz