Przychodzi blondynka do studia muzycznego: –Poproszę zespół.
–Jaki?
–Jakiś męski?
–Mamy kudłatych facetów, ale oni grają tradycyjnego rocka…
Tu dialog na dłuższy czas się urywa. Blondynka siedzi cicho, a do akcji wkracza jej agent, który tłumaczy że laska jest gwiazdą serialu dla nastolatków i że band należy jej się jak psu zupa. Zdębiały manager wytwórni Interscope przypomina sobie czasy kiedy współpracował z takimi tuzami jak Trent Reznor z Nine Inch Nails, Eminem, Robyn czy Sheryl Crow. Wspomina sobie jacy byli nieokrzesani, że mieli swoje pomysły, generalnie ryzykiem poniesienia strat finansowych przyprawiali go o zawał serca. W ten sposób bezimiennemu pracownikowi Interscope szesnastoletnia Taylor Momsen spadła z nieba. Gwiazda amerykańskiego serialu The Gossip Girl wydała jako The Pretty Reckless w tym roku krążek pod nic niemówiącym tytułem Light me up. Jako że rozświetlanie blondynki prowadzi do platyny, a nakłady położone na promocję są duże, myślę, że ten album taki status w niektórych krajach ma szanse osiągnąć.
Niestety, na tym kończy się moja miłość do wychudłej małolaty z głosem niepodrasowanej gwiazdki pop. Light me up to prosty, rock-popowy, tudzież pop-rockowy album. Skłaniałbym się ku tej drugiej opinii, a to za sprawą naiwnych niedojrzałych tekstów, standardowej, zakrawającej na ubogość brzmień warstwie muzycznej i wizerunkowi liderki - przypomina ona dziewczynkę, która gdzieś zgubiła spodnie, a nie niezależną seksowną divę. Sama Momsen tłumaczy, że wszystko zaczęło się, kiedy mama zabrała ją na koncert The White Stripes: Do tego czasu jedyny koncert, na jaki bym poszła to występ Britney Spears. Cóż przynajmniej matka wiedziała, co robi. Teraz szesnastolatka grzmi o tym, jak to zaczęła słuchać Zeppelinów, Nirvany, Audioslave itp.
Jako, że nastolatkom gust zmienia się średnio co pięć sekund, a potem błądzi z braku nowych pomysłów, liczymy na managment nowej zbuntowanej idolki, który pomiędzy jej przyjęciami i rozterkami pt. czy mam dobrze naciągnięte rajstopki?....AAAAA! Oczko!!! wymyśli coś nowego, już niebawem, na pewno. Help.
Michał Doniec
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz